piątek, 18 grudnia 2009

Kraina szczęśliwości

Czy gdzieś na świecie istnieje kraina szczęśliwości, gdzie nie ma kłótni w parlamencie, nie ma podziału na biednych i bogatych, bo wszyscy mają po równo? Jest. Nazywa się Korea Północna. Z bliższych przykładów mamy Białoruś, ale ona nie spełnia wszystkich wymogów, bo tam niektórzy mogą czasem wyjechać za granicę, a poza tym są prywatne samochody. Dwadzieścia lat temu w Polsce było podobnie jak dziś na Białorusi.

A potem przyszedł Leszek Balcerowicz, biedni pozostali biednymi, a ci, którzy umieli się wzbogacić, zostali bogaci. No i jeszcze politycy się ciągle o coś kłócą, chociaż podobno niezgoda rujnuje. Mnie się taki świat podoba, może dlatego nie do końca rozumiem związkowców. Palą opony, rzucają petardy i chcą żeby wszyscy mieli po równo. Kiedyś był Pewex i specjalne sklepy dla górników. Może teraz warto zrobić specjalne sklepy dla związkowców, takie z samym octem i musztardą na półkach? Żeby mieli po równo, na złość Balcerowiczowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz